«Mój ty psie kochany! — chłopczyna powiada —

Czy się też pozwolisz przybliżyć dziecinie?

Ja w tobie pociechę pokładam jedynie;

Nie cierpię tych książek. .. już ręce zdrętwiały,

Bodajto się bawić! swawolić dzień cały!

O! jakże to wasze przyjemne jest życie:

Biegacie swobodnie i nic nie robicie».

«O bardzo się mylisz — rzekł bryś do chłopczyka —

Czy widzisz opodal na polu rolnika?»

«No widzę!» — To pan mój, pracuje on w pocie;