Wszakże jest także takim jak i my robaczkiem,

A jednak taki piękny, wesoły, swobodny!

Zazdrości godny.

Wszystkie moje dostatki z ochotąbym dała,

Żebym była tak piękna, tak sobie latała.» —

Młodaś, przerwie jej matka, nie masz doświadczenia,

Ale skoro się dowiesz, jak swą postać zmienia,

Czem był dawniej, jak nabył tę pstrociznę marną,

Wolisz chodzić po ziemi i wolisz być czarną.

Słuchaj: najprzód się czołga, potem jest bałwanem,