Tak, byłaś ze mną szczęśliwa, teraz ja dla siebie szczęścia zapragnąłem. Przy tobie go nie znalazłem!

HELENA

patrzy nań nieprzytomnie.

Nie znalazłeś szczęścia przy mnie?! Więc kłamałeś dwa lata, dzień po dniu kłamałeś!

MLICKI

Nie kłamałem! Wtedy myślałem, że to szczęście, bo innego nie znałem...

HELENA

porywa się.

Więc teraz ci dam szczęście... zostań przy mnie, a dam ci szczęście! szybko, nieprzytomnie. Dam ci rozkosze, o których nie śniłeś. Dam ci, dam taką rozkosz, taki raj, dam, dam, tylko nie gardź mną... zostań... Widzisz to strach mój krzyczy... Ja oszaleję bez ciebie — nie, nie, ty też oszalejesz, ona była kochanką innych — przechodziła z rąk do rąk...

Pada na kolana.