MLICKI
Twój śmiech taki wymuszony.
OLGA
śmieje się coraz więcej.
MLICKI
Nieszczerze się śmiejesz.
OLGA
z ironią.
Ależ śmieję się, śmieję się z całego serca, z siebie, z ciebie — z twoich trosk — i z twej słabości... Nieprawda? jesteś trochę słaby — może zbyt tkliwy — może trochę zawiele masz trosk i kłopotów i lęku, przyznaj się tylko...
Patrzy mu w oczy.