OLGA

nie odpowiada. — Milczenie.

MLICKI

nagle bardzo niespokojny.

Wiesz, spotkałem dziś Zdżarskiego. Wykrzywił obrzydliwie twarz i zapowiedział, że nas dziś odwiedzi z nagłym strachem. Przyniesie nieszczęście — przyniesie. — Czuję je, jak się zbliża... Wiesz, Olga, jeśli on tu przyjdzie, to powiedz mu, że niema mnie w domu — albo nie, powiedz mu wprost, że nie chcę go widzieć. — Tak, to najlepiej. Powiedz mu, że wogóle nie chcę się z nim widzieć — to szatan wcielony, a nie człowiek...

Słychać gwałtowne dzwonienie.

MLICKI

patrzy przerażony ku drzwiom.

Nieszczęście... idzie... nieszczęście...

OLGA