— Zresztą niczego?

— Nie!

— I nie czuje pan również nienawiści?

— Nie!

— I dlaczego chce pan spełnić ten czyn?

— Bo zrozumiałem i przekonałem się, że jest dobry.

Milczeli bardzo długo. Gordon pił szklankę herbaty jedną po drugiej i ponuro patrzył przed siebie. Nagle ostro spojrzał na Hartmanna.

— Panu pewnie z trudem przychodzi wyrazić swoje myśli?

— Dlaczego?

— Bo pan zawsze milczy.