BOROWSKI
Poczekaj, to ci to zaraz wyjaśnię. Złośliwym, szatańskim uśmiechem siada przy niej. Otóż widzisz, moja Hanka wypaplała się przede mną, widziała twego męża dzień przed śmiercią, jak płakał, a w ten sam dzień zostało wysłanych kilka listów do przyjaciół twego męża za granicę. A ten przyjaciel twego męża, którego opiece polecono twego syna... jeszcze nie rozumiesz?
WANDA
skamieniała
Rozumiem...
BOROWSKI
podsuwa się jeszcze bliżej
I ten jego przyjaciel, który się zjawił, właśnie wczoraj, ten najukochańszy uczeń Schimera... Rozumiesz?
WANDA
jak wyżej