ogląda się niespokojnie, nagle, jakby przebudzony
A więc pijcie teraz na nasze zdrowie, a ja pójdę szukać mojej ukochanej.
W salonie muzyka i gwar podochoconej młodzieży. Konrad idzie przez mroczną werandę do parku
SCENA DZIEWIĄTA
PRZYJACIEL
przytłumionym głosem, jakby wobec chorej
Nie szukaj Hanki, Hanka tu siedzi.
KONRAD
wraca i przypada do Hanki
Hanuś, co ci jest? Dlaczego nie wejdziesz do salonu, wszyscy cię szukają. Bierze ją za rękę. Słuchaj, od dziś dnia stajesz się moją panią, przyszłą żoną i współpracowniczką. Będziemy w miłości i szczęściu pracowali i razem pójdziemy świętą i wielką drogą, po jakiej szedł mój ojciec. A teraz chodź, moja najukochańsza, aby się wszyscy przed przyszłą panią mego domu pokłonili.