BOROWSKI
nagle niespokojny
No to ja z matką pańską pójdę teraz. Pan siedział wczoraj długo w nocy z gośćmi, pan jeszcze nie wypoczęty po podróży. Niech pan teraz spocznie. Sił nie trzeba forsować. Czeka pana ciężka praca, spuściznę po ojcu utrzymać i o ile możności pomnożyć.
WANDA
Więc do widzenia, moje dziecko.
KONRAD
całuje ją w rękę
Do widzenia, mamo.
Z Borowskim podają sobie milcząco ręce.