wychodzą.
SCENA TRZECIA
KONRAD siedzi zamyślony. Długa chwila przemija. Z prawej strony parku wchodzi wolnym krokiem Hanka bardzo zmieszana. Patrzy na Konrada, przystaje, podchodzi parę kroków i znowu przystaje. Konrad nagle ujrzał ją.
KONRAD
zbiegając z werandy do parku
Hanuś!
HANKA
zakłopotana
Tak pragnęłam panu powiedzieć dzień dobry.