HANKA

milczy.

KONRAD

Słuchaj Hanuś, uważałem, że twojemu ojcu było nieprzyjemnie, gdym z tobą poszedł oglądać stare kąty naszego gniazda. Może ci ojciec robił z tego wyrzuty?

HANKA

uparcie milczy.

KONRAD

Hanka, nie drażnij mnie twoim milczeniem. Czy nie możesz mi szczerze powiedzieć, jak swemu przyjacielowi, bratu...

HANKA

wybucha płaczem.