KONRAD

jąka się

Więc widzisz Hanuś... Jak się goście rozjechali, rozmawiałem jeszcze długo z matką. Była już może piąta godzina rano... Byłem śmiertelnie znużony, a usnąć nie mogłem... Wiesz dlaczego?

HANKA

cicho i nieśmiało

Dlaczego?

KONRAD

Bo stałaś mi ustawicznie przed oczyma, bom uczuł nagle ten dreszcz, który mnie całego zbiegł, gdyśmy szli wczoraj do tych miejsc, w których nasze dziecięce lata upłynęły... Cicho... cicho...

Milczenie.

KONRAD