A nie mówiłem ci, że tak będzie. Sam przeczuwałem dawno, że się na tym skończy. Ta uroczystość pełnolecia zostanie odłożona ad calendas graecas17. Wchodzą do salonu. Wielkie pytanie, czy jutro wszystkie formalności sądowe się załatwią.
Widzi nagle na werandzie PRZYJACIELA, który się rozgląda po parku. Oboje stają chwilę przerażeni i wchodzą trwożnie na werandę.
BOROWSKI
Przepraszam bardzo, ale kogo mam honor powitać w domu pani Okońskiej?
PRZYJACIEL
kłania się bardzo grzecznie
Nie przyjechałem do pani Okońskiej, tylko do domu mego przyjaciela Konrada Okońskiego.
BOROWSKI
Toś pan bardzo dowcipnie powiedział, ale może by pan na to zechciał zważać, że syn i matka pozostają w takim stosunku, iż dom syna jest równocześnie domem matki.