KONRAD
śmieje się
Dobrze, że tak długo z tobą żyję. inaczej bym myślał, że przyjechałeś po to, by złowrogie wróżby wygłaszać.
HANKA
rozweselona
A słyszałeś, Konrad, puszczyka Naśladując. Hu — hu — hu — hu! Do przyjaciela. Ale teraz, kochany panie, który w piątek płaczesz, a w niedzielę się śmiejesz, chodź pan do parku, a pokażę panu te miejsca, gdziem się z Konradem bawiła, gdyśmy dziećmi byli.
PRZYJACIEL
Z przyjemnością odwiedzę te miejsca, gdzie ludzie w niedzielę płaczą, a w piątek się śmieją.
KONRAD
Ha, ha, ha. Przekręciłeś przysłowie, ale mniejsza o to, chodźmy do parku. Poznajże i ty ten park, o którym ci tyle wspominałem.