z hamowaną wściekłością.
Tu pozostaniesz? Czyż nie ranią cię zaloty Leszka, którego kochasz, do innej? Czyż nie obrzydł ci widok tego obmierzłego bękarta?
KINGA
Skąd wiecie, księżno, czy Leszka jeszcze kocham? Skąd możecie wiedzieć, że widok Mścisława jest mi obmierzły?
RENATA
zrywa się.
Tyś, to powiedziała? Ty?
KINGA
dumnie.
Ja!