Tyś mi mówił, że to miasto wskrzesisz do naszej potęgi, a na tronie jego zasiądziesz wraz ze mną?

LESZEK

Ja!

KINGA

patrzy na niego z szeroko rozwartemi oczyma, tchu pochwycić nie może.

I co? — co? co?

LESZEK

Jeżeli nie jesteś w stanie pojąć tej ofiary, którą, z mego serca czynię, by według mego przeznaczenia to miasto odzyskać, nie jesteś godną naszego rodu.

KINGA

nagle tajemniczo.