Czego chce miasto odemnie?
LESZEK
surowo.
Byś je opuściła!
KINGA
słabnie znowu i śmieje się szyderczo.
Ha, ha, ha! Byś mógł na tronie obok siebie posadzić Halszkę? Nigdy! wtrąćcie mnie do najgłębszego lochu o chlebie i wodzie — ale ja tu pozostanę!
LESZEK
wstaje — chwila głębokiego poruszenia — potem namysłu; wreszcie postanowienia.
To wasze ostatnie słowo, księżniczko?