Czy o tym, którego niegdyś kochałam, czy o tym, co z siostrą Zygwarta chadza? Tamten umarł, a tego nie znam.
MŚCISŁAW
uśmiecha się boleśnie.
Nieprawdę mówicie, księżniczko — ból i zazdrość mąci czysty kryształ waszej duszy...
KINGA
patrzy na niego ostro.
Mylicie się, książę po chwili Mówiliście, że jeden uśmiech mój przyjazny, jedne dobre słowo starczyłoby wam za pokłony, hołdy ziem wszelakich?
MŚCISŁAW
Mówiłem.