z naciskiem.

A miasto? Oddałbyś miasto za mój przyjaźny uśmiech, za moje dobre słowo?

MŚCISŁAW

twardo.

Nie! Prędzejbym serce żywcem wraz z tobą pozwolił sobie z piersi wydrzeć, zaczembym to miasto oddał.

KINGA

Pomimo, że, jak mówisz, kochasz mnie, miasta nie oddałbyś za mnie?

MŚCISŁAW

Nie!

KINGA