ZYGWART

wrogo.

Wasza miłość raczy przestać!

MŚCISŁAW

z szyderczą dobrotliwością.

O co ci chodzi? To, że masz piękną siostrę, a znowu wiesz dobrze, że wszystkie serca niewieście lgną do tego pięknego młodzieniaszka, a, o ile mnie pamięć nie myli, toś przed chwilą powiedział, że niema ani zbrodni ani łotrostwa, któregobyś dla mnie popełnić nie mógł...

ZYGWART

patrzy na niego długo, a potem:

Więc co?

MŚCISŁAW