Żarty? przypatrzże się: nie widzisz, jak te mury i baszty i wieże z posad ruszyły i idą i szyderczo do mnie w śmiechu zęby szczerzą? potokami i kaskadami światła śmieje się, a poza tym śmiechem skryło się złowrogo w czarnych kirach cienia, ruszyło z głębokich fundamentów i idzie — idzie... ale oczywiście ty tego widzieć nie możesz, boś ty mi oddany i umiłowałeś mnie — i... i... poufale wybacz mi — jestem istotnie zbyt dzisiaj wesoły, ale mam ku temu przyczyn, przyczyn nadto wiele...

ZYGWART

Miłościwy książę...

MŚCISŁAW

Wiem, już wiem — a raczej winszują ci z całego serca: serce siostry twojej Halszki skłoniło się ku Leszkowi...

ZYGWART

ostro.

Książę?

MŚCISŁAW

przerywa.