Co się tam przechadza w ciemnych krużgankach twej duszy?

LESZEK

obojętnie.

Nic, o czem bym nie wiedział.

MŚCISŁAW

Ha, ha, ha — i ja chciał bym to wiedzieć, czego najprzebieglejszy sługa mój Zygwart, wymiarkować nie umiał — wybacz mi, bracie, moje śmiałe pytanie... zamyślony Mówiono, żeście miłowali księżniczkę Kingę — wybaczcie, że się o to pytam, aleście nazwali mnie bratem, a bratu wiedzieć wolno...

LESZEK

Gdybym miłował Kingę, nie prosiłbym was o pozwolenie zaślubienia Halszki — tę snać umiłowałem.

MŚCISŁAW

waży głowę na jednę i drugą stronę — uśmiecha się z bólem.