Była tu rychłym rankiem księżniczka Kinga — mówiła mi — a może kto inny mi mówił, że dusza moja zraniona i zbolała... wpatruje się bacznie w Leszka rozumiesz?

LESZEK

Nie, książę.

MŚCISŁAW

zrywa się.

Nie? nie? Jam zmożon tą piekielną walką z tobą!

LESZEK

Jaką walką? ja z księciem mym nie walczę.

MŚCISŁAW

szyderczo.