ZYGWART
kłania się głęboko z udaną pokorą.
A gdyby się nawet chwiać miała, chętnie ją u stóp miłościwego pana złożę.
MŚCISŁAW
patrzy chwilę, uśmiecha się i popada w roztargnienie.
A i to dobrze powiedziane... przechadza się zamyślony i znowu podchodzi do Zygwarta, surowo i nakazująco. Nie zapominaj, że masz piękną siostrę! Pauza Teraz wiesz, co masz robić. Zdaje mi się, że grzywę jeżysz, ale cokolwiek mówisz, lub czynisz, radzę ci bacz końca i nie waż się o tem zapomnieć, że piękną masz siostrę.
ZYGWART
Posłusznym sługą twoim jestem, ale racz pozwolić, by sługa twój mógł odejść w spokoju.
Mierzą się długą chwilę oczyma.