jak nieprzytomny.

A jednak, jednak, być może jeden, przeciera czoło. w całem mieście tyś jeden...

urywa, bo wchodzi księżniczka Kinga z służebną Witą.

SCENA II

KINGA

spostrzegłszy Mścisława zatrzymuje się w drzwiach, za nią postępuje powiernica i służebna jej Wita.

MŚCISŁAW

zdumiony.

Jakiż wielki zaszczyt mnie spotyka, iż księżniczka raczyła po raz pierwszy, przekroczyć podwoje mojej komnaty...? Zaiste, ważna okoliczność musiała was, księżniczko, do tego zmusić.

KINGA