HALSZKA
A to wy, Gniewoszu — w pierwszej chwili miałam oczy, jak porażone światłem podniecona książę Leszek zwyciężył!
GNIEWOSZ
z głębokim ukłonem.
Wiedziałem to, zaczem w bój ten wyruszył.
HALSZKA
Czemuż więc tak ponurem witacie mnie obliczem — nie radujecie się jego zwycięstwem?
GNIEWOSZ
Radość moja nie zna granic, ale i troska, jak ciężka chmura, spadła na mą duszę...