do Damiana.

Cóż ty na to, rycerzu?

DAMIAN

ściąga rękawicę żelazną i rzuca pod nogi Gniewosza.

Zdrajco!

HALSZKA

Ależ wojewodzicu — byłabym nieszczęśliwą, gdyby moje niebaczne pytanie miało być przyczyną waśni między dwoma tak zacnymi rycerzami...

GNIEWOSZ

zrywa swoją rękawicę.

Krzywoprzysiężco! Sługo podwiki, którą w ślepej żądzy ukrył tu na zamku i śmie mi kłam zadawać...