HALSZKA

śmieje się z przesadą i szyderstwem.

Ależ baczcie, godni rycerze, że tu niema powodu do jakiejś waśni — przeciwnie, tylko wdzięczną wam być muszę, żeście dobremi wieściami uspokoili moje serce, stroskane o losy księżniczki Kingi — jednego tylko nie rozumiem, dla czego was rycerz Gniewosz nazwał krzywoprzysiężcą?

DAMIAN

Za to krwią swoją odpowie.

HALSZKA

patrzy na Gniewosza, który się na głos roześmiał.

A może podchodzi bliżej do Damiana może nie spełniliście zaprzysiężonego księciu Leszkowi rozkazu? Mówcie mi szczerze, bo serce moje istotnie stroskane o losy księżniczki Kingi.

Damian milczy.

HALSZKA