Jakżeż mam pozwolić, skoroś przez własnego rodzica godności rycerskiej pozbawion został.
DAMIAN
To wasza ostatnia wola?
LESZEK
Wola waszego rodzica.
DAMIAN
rozpacznie do ojca.
Pozbawiliście mnie ojcze sami znaku świętego rycerstwa, więc ja krwią swoją plamę tę z mego życia mażę!
Błyskawicznie wydobywa sztylet z za pasa i wbija go sobie w serce. Runął na ziemię, chwilę drga, potem stygnie. Rycerstwo, jak w ziemię wryte z skamieniałej grozy i przerażenia, Halszka krzyknęła i zakryła w żalu i grozie oczy rękoma — z grona rycerzy ruszyło się paru, by trupa na tarczy podnieść — nagle występuje Wyszomir, podchodzi do syna w groźnym majestacie.