LESZEK
chyli się, by jej rękę pocałować.
KINGA
wyciąga do niego serdecznie obie ręce.
Zapomniałeś mnie? To ja — ja — Kinga!
Mścisław patrzy się na całą scenę z tajonym bólem.
LESZEK
nieśmiało.
Tak cię dawno nie widziałem — nie śmiem moim oczom wierzyć, że to ty — ty...