Partacką robotą był szczerbiec Śmiałego — nasze miecze o żadne bramy się nie wyszczerbią.
LESZEK
nagle, jakby zaskoczony, podbiega do nadchodzącego burgrafa sąsiedniego zamku: Bolka z Mysłowic.
LESZEK
Ależ na Boga, nie spodziewałam się tak wielkiego zaszczytu — witajcie mi, witajcie — jakżem szczęśliw, żeście i Wy przybyli na tę uroczystość...
BOLKO
Ośmieliłem się podejść bliżej, zwabiony waszym śmiechem — o czem to dostojni rycerze tak wesołą rozmowę prowadzicie?
ZYGWART
Szaluta twierdzi, że teraz są miecze tak ostrzone, że się na żadnych bramach nie wyszczerbią, ciszej nawet najwięcej strzeżonych...