KAZIMIERZ

Nawet testamentu pisać nie potrzebujemy...

BRONKA

zbiera się nerwowo

Ha, ha, ha — bez testamentu, bez testamentu... Już jesteś gotów?

KAZIMIERZ

Dawno już.

BRONKA

Chodźmy, chodźmy... Ogląda się dokoła, żegna pokój wzrokiem — wychodzą.

SCENA X