Innego go nie znałam.
KAZIMIERZ
Ale ja za to: przyjechał wesoły, szczęśliwy, stęskniony za Bronką, dawno go już nie widziałem tak pewnego siły i wiary w siebie i swe szczęście.
EWA
Więc co?
KAZIMIERZ
patrząc bystro na nią
Otóż nie rozumiem takiego nagłego przełomu.
EWA
Pan, zdaje mi się, mnie przypisuje winę tej nagłej zmiany humoru?