Ten ręce silno chwyta, ta silno wydziera,

Tę pycha mocną czyni, tego miłość wspiera.

Po daremnie straconych usiłowań wielu

Udała się bogini do przemian fortelu.

Raz mu się zda lampartka, znowu hydra śliska,

Nie puszcza jednak młodzian i potężnie ściska.

Widząc, że bohatera straszydła nie trwożą,

Postawę sobie Tetis przywróciła bożą.

Rzekł Pelej: »Musisz ulec i być ze mną w parze,

A jutro ci przez wdzięczność wystawię ołtarze«.