Albo jeżeli nie kładła, to mogła kłaść. Idź i roztapiaj się w obłokach, mgłach, paprociach i poświstach wiatru. To oderwanie się od siebie, to pogrążenie się w naturze przyniesie ci światło i spokój.
LVI
Życie jest zbyt skomplikowane, żeby tylko samemi skłonnościami uczucia można było z niem się załatwić: życia wymaga rozumu — świadomości siebie, znajomości człowieka, z którym żyć mamy, znajomości istoty uczuć i umiejętności współżycia, kierowania się wśród zawiłego splotu warunków współczesnego bytu i jeszcze zawilszego splotu ludzkiej psychiki. Często poprostu człowiek musi bronić siebie i tego drugiego bliskiego człowieka przed sobą i nim samym, musi, szanując jego wolę — ocalić swoją jednocześnie, musi utrzymać swoją niezależność, nie niszcząc niezależności i godności drugiej istoty, musi wiedzieć, co jest wielkie i najważniejsze, od czego niema odstępstw i w czem można zawierać kompromisy i wzajemnie się tolerować.
LVII
W sferze instynktu płciowego panuje pewne błędne pojęcie, robiące z tego instynktu taką siłę, która nieraz targa i niszczy życie. Samo uczucie, wskutek swoich właściwości, swojej powszechności, swojego ciągłego napięcia w mniejszym lub większym stopniu, jest zdradną siłą, która ogarnia niepostrzeżenie, która wypełnia świadomość, odrywa ją od innych zagadnień i daje przyjemne poczucie siebie, swojej siły — poczucie spełniania czynu — choćby człowiek siedział z założonemi rękami. Z drugiej strony ideologja miłości, wytworzona z tych pierwiastków psychicznych i społeczno-etycznych, staje się jakby nakazem pójścia za każdem poruszeniem uczuć, wytwarza pojęcie — nietylko, że można, ale że i należy, że jest dobrze, zaszczytnie, że jest konieczne poddać się doznanemu wrażeniu bez oporu i z wzajemnego posięścia się uczynić cel — jak się zdaje ludziom niemyślącym w życiu — definitywny. Otóż to jest pomyłka, pomyłka nieraz bardzo szkodliwa dla duszy i życia ludzkiego. Z powstającem uczuciem, bez względu na jego istotną siłę, bez względu na to, czy to jest przelotny «Rausch» zmysłów, czy sięgające głębiej uczucie, można, a często powinno się walczyć, tak jak się walczy z każdym nałogiem lub manjactwem. I walczyć człowiek obowiązany z jednej strony dlatego, że to uczucie może być zgubne dla jego duszy i nadewszystko — że może być zgubne dla szczęścia — drugich istot. Przyjemny stan, wesoła zabawa, bezmyślne palenie się zmysłów jednej istoty może być dla drugiej źródłem cierpień, rozpaczy i tragicznych zdarzeń.
LVIII
Ten stan, w jakim ludzie są pod wpływem uczucia, ogromnie podnosi napięcie ich psychicznych właściwości. Dusza ludzka roztacza pawi ogon, za którym nie widać szarego ptaka i jego nóg brzydkich i ordynarnych. Z drugiej strony stan napięcia uczuć, podniety, ten «Rausch», jak mówi Nietzsche, zaciemnia jasność obserwacji i zdolność krytycyzmu. Cap nawet w czatującym na niego kłusowniku widzi kozicę i biegnie na strzał.
Wiem o tem, że wielkie uczucia, jeżeli trafią na niezwykłą istotę — warunek konieczny —, stają się same taką dźwignią dla duszy. Ale ta istota musi być koniecznie niezwykła, musi górować nad człowiekiem, tak jak idea góruje nad życiem.......
LIX
Tak prawdę powiedziawszy, dziś trudniej niż kiedy ocenić inteligencję człowieka. Ta masa wiadomości, ten ogrom myśli, który jest rozpylony w atmosferze umysłowej, tak łatwo się pochłania i tworzy na mózgu błyszczący nalot, a na języku świetny frazes, poza którym niema wcale istotnie twórczej myśli, stanowiącej rzeczywistą inteligencję.