Rok 1905
27 stycznia
Teraz, kiedy wre w tym kotle masowego życia, historja w sposób wyraźny i jasny wykłada swoje prawa.
Ponieważ samokształcenie, samowychowanie jest koniecznością życia każdego człowieka, który nie ma zamiaru pozostać na najniższym poziomie ludzkiego bytu, więc trzeba trzymać swoją naturę i naginać ją do wyższego typu ludzkich stosunków, a tem samem urabiać jej wewnętrzny ustrój. Całe zaś samowychowanie polega na ustawieniu swego stosunku do ludzi i zjawisk na jak najwznioślejszej podstawie, którą jest dobroć, delikatność, stałość, co wszystko nie wyklucza ani siły, ani prawdy, ani szczerości i otwartości.
Człowiek wyrabia się tylko przez przystosowywanie swoich myśli, uczuć i czynów do wyższych — etycznie — wymagań życia; inaczej, bez tej kultury, schodzi na to, że go musi strzec w tej lub innej formie policja.
Nie trzeba w niczem stosować (i z nikim) niedbałego sposobu obejścia się, tandetnego obchodzenia się. Im wytworniej, im wznioślej, im bardziej zgodnie z wymaganiami najdoskonalszego pojmowania ludzkiego współżycia będziemy się obchodzić z ludźmi i wogóle z życiem, tem żywotniejszą, szerszą, większą, wszechstronniejszą będzie nasza dusza. Trzeba się uczyć.... Udział w wielkich wypadkach powiększa duszę, odrywa od małych i marnych, egoistycznych, ciasnych interesów i płytkich przyjemności. Dziś każdy numer gazety jest sceną z wielkiego dramatu.
1 lutego
A w Warszawie strzelają. Pierwsze dni tego ruchu nie miały określonego hasła, nie miały sformułowanej idei. Teraz już jest; i cały ten ruch będzie punktem wyjścia dalszego rozwoju myśli politycznej, społecznej i narodowej. Ci biedni, którzy zginą dla tłumów, będą wiecznie żywymi, będą taką krzepiącą pamięcią, jaką jest pamięć wszystkich poległych na polach, na których się bito o istnienie narodu lub o zwycięstwo idei. Teraz spełnia się to, co przed trzydziestu laty chcieli zrobić moi znajomi, pierwsi wtenczas socjaliści polscy, to jest przez wielką rewolucję w Rosji dojść do wolności w Polsce.
3 lutego
Jak nasze społeczeństwo jest niejednolite, jak podarte na klasy i partje! Nikt się nie solidaryzuje z ruchem mas robotniczych, nikt (nie zupełnie, ale prawie) nie występuje w ich obronie i nie protestuje przeciw morderstwu. W Rosji ruch jest powszechniejszy. Jest rząd i rewolucja, którą objęci są i socjaliści i konstytucjonaliści. Potem będą z sobą walczyć, ale teraz jeden wspólny wróg — despotyzm. I u nas takby powinno być, a tymczasem wyższe warstwy milczą. I rezultat jest ten, że cała siła moralna przechodzi w ręce nienawistnego im socjalizmu, który jeden wyprowadził praktyczne konsekwencje z obecnej chwili. Takie ruchy, jak w Warszawie, Petersburgu, chociaż nie przynoszą w tej chwili zmiany, są konieczne, pożyteczne. Są to wielkie manewry rewolucji. Państwa prowadzą sztuczne wojny dla wprawienia wojska, rewolucja uczy się na barykadach, jak się trzeba bić, uczy się w spiskach, zamachach, agitacji. Sto nieudanych zamachów doprowadza technikę tej nauki do takiej doskonałości, że za setnym pierwszym ginie Plewe ze ścisłością i pewnością maszyny, działającej sprawnie i niezachwianie.