Lecz gdy noc zajdzie i orszaki zbrojne

rozejdą się po namiotach,

myśl moja w lotach,

za temi biegnie mroki tajemnemi

strwożona —

snadź dusza moja znaki niebieskiemi

tym się miarkuje

i tęskni, ku czemu stworzona.

Czas kiedyś przyjdzie, gdy oręż odłożę

i okręt czarny spalę.