gdzie ptacy trzęśli śpiewem gałęzie,

cale rannym oddani chorałom, —

a pasterze stada wodzą po roli,

flety wiążąc w rzemienne uwięzie,

pieśń wodzą ku bożym chwałom,

upatrywałam, czyli

przybysz się zjawi z tej strony

i wołaniem zawoła mnie żony,

gdy się słońcu gałązki rozdzielą.

JAKÓB