Poszli, — i dymu snują się obręcze

i mrok coraz gęsty pada

i ciemność padła na głazów przełęcze,

aż pełna noc już włada.

Cichość się stała i weszło milczenie

i objęło owe mroki i cienie.

I stał się moment wielki czaru,

gdy zadrgały młoty zegaru

i północ ozwała się z wieży.

Wtedy ci, co w srebrnej odzieży,