Idzie naprzód ku bronie,

gdy mąż mu drogę zastąpił.

Spojrzeniem z mężem się zmierzył,

zaćmił go ócz błyskawicą.

Mąż ułapił onego prawicą

i z dłońmi sprzęgł jego dłonie,

siłą się wsparł i uderzył.

W zapasach z onym się wije.

Tegoż czasu na zegaru dzwonie

młot bije.