co starodawną tam szeleszczą wiarę,

z nor ześlizgnięte podskalnych do murów,

na białe płyty wpełzły ciche, szare

za pozwijane w kłębki u kosturów,

we świętą wodę sadzawki wślepione,

jak wężownice wróżebne, pośpione.

XV

Kto je tam śpiące obaczy, nie spłoszy

i wzrok nasyci rojeniem z tej wody, —

bo się wciąż szkliwo mieni w tej pustoszy,