— że już leciałem na oślep przed siebie,

we krwawym wszystko nurzając pogrzebie.

XXIX

Zabiłem. — a rycerze moi go wywlekli

po za drewniane ganki na podwórze

i ciało tam odarłszy z szat posiekli

przy studni, której zrąb kowan w marmurze;

potem nad wodą stali i krwią ciekli

z mieczów i zbroi; czekając aż stróże,

przysłani z zamku, nadejdą z ptakami,