zanikająca w powrotne strumienie;

dokoła wielkich głazów żwirem grabi,

jako w pół-pędy zaskrzepłych korabi.

LXI

Tęsknota kiedyś pożenie te dusze,

które raz pycha i chwalba ujęła,

że, pustą wszędy odnajdując głuszę,

niszczyć w przekleństwach będą własne dzieła

i targać serca w pokutniczej skrusze,

ażeby śmierć wieczna, jak lodem, je ścięła;