szmaragdem liści strojne — bujne plony
chylą obwisłe gałęzie ku ziemi
co cień rzucają smugami czarnemi2 —
gdzie miły zawsze chłód znajdą znużeni.
Darmo — to wszystko mnie już nie zachwyca:
dusza gdzie indziej się rwie — za te wzgórza
przez lasy — łany — pola — do podnóża
świątyń strzelistą skrzydlatych wieżycą
smukłą — na szczycie chorągiewki świecą
koroną świetlną uwieńczając czoło.