I ciągle widzę ich twarze1

. . . . . . . . . . .

I ciągle widzę ich twarze,

ustawnie2 w oczy ich patrzę —

ich nie ma — myślę i marzę,

widzę ich w duszy teatrze.

Teatr mój widzę ogromny,

wielkie powietrzne przestrzenie,

ludzie je pełnią i cienie,

ja jestem grze ich przytomny.