Stała tak w drzwiach altanki ujęta jak w ramce

zielenią w koło — na tle tej zieleni

ciemnej

zdała się główka jej blaskiem promieni

odbijać dziwnie jasno — jakby do jej czoła

dodano ową świetlną przepaskę anioła.

O, bo anielską duszę miała — ku kochaniu

skłaniała wszystkich zaraz po jej poznaniu. —

Prawie nie uważała na mnie — wciąż patrzała

przed siebie — nie wiem zaś, co by znaczyła