Pytałem się sam siebie —

czy nie ma już dla nich

współczucia w jej serduszku — czy nic nie wie o tym,

że te kwiaty płaczą

tak samo jak i ludzie — ich serca zbolałe

drżą, na cierpienia skarżąc się zadane —

dłonią tak piękną — dłonią co powinna

pieścić je czule...

Wieczór był — wszedłem właśnie do ogrodu

i trafiłem na miejsce, gdzie ów bukiet rano