Trza się wam, matuś, winem skrzepić.

MATKA

Abo272 mi raczej wstać, a nie pić,

i pójść.

KSIĄDZ

Cóż bo wam? Takeście zmarnieli273

po jednym słowie. Jakoż śmielej

mam gadać? Coście wprzódzi chcieli

poznać, — zdam na dzień inszy.

MATKA