Ze dworu wyszła stąd kobieta

z dwojgiem dzieci

i może się tej chwili Los

tych trojga waży. — — —

Hej ludzie — patrzcie; mnie po twarzy

łzy cieką, — oto drżę od lęku,

bom oto sam strasznymi słowy

przed nią wypomniał, co ją czeka,

za grzech na tamtym kiedyś świecie,

grzech — ten — klątewny — ze mną...