Nad Morskiem Okiem1

Do Tadeusza Estreichera23

Nad Morskim Okiem! — jakże ci zazdroszczę,

że tam stoicie w zimnie, ostrym wichrze,

w powietrzu świeżych barw — gdy ja tu poszczę,

patrząc na kurhan4 w sinej mgle — za szybą.

I dnie przechodzą ciche — coraz cichsze,

chyba, że myśl jak wichr5, przeleci nad sadybą6,

napełni pokój szum — i naraz zgłuchnie —

a potem cisza znów — i pióro skrzypi,